sobota, 25 lipca 2015

Dzisiaj mega upał przeplatany z mega deszczówą - ale to dobrze, w końcu powietrze lżejsze. Ogółem dzień spokojny. Żadnych przemyśleń raczej nie było chociaż w głowie wracają momenty z filmu "Reach Me" ( na polskie tłumaczone "Motywacja") z moim ulubionym aktorem kina akcji Sly Stallone.  Już na samym początku słyszymy słowa " nikt nie powstrzyma kogoś, kogo nic nie powstrzyma..." normalnie rewelka - i jak tu nie kochać takich filmów! Tylko przełożyć to na rzeczywistość!  Sly mimo epizodów również dorucił swoje 3 grosze..."Nieważne! Liczy się misja! Nieważne jedzenie, higiena, kobiety...Wepchnąłbym własną matkę pod autobus,( :D ) żeby wykonać zadanie...I tym się różnimy...Nie jestem z tego dumny...ale kiedy się na czymś skupię... wszystko dookoła zamiera! Będę to reanimował jak już spełnię misję! A Ty chcesz mieć wszystko żywe! I dlatego jesteś do dupy! Jesteś zwykłym fagasem! Zabijaj albo giń! ... Jesteś bohomazem! BĄDŹ ARCYDZIEŁEM!" ... Nie ma to jak dobry feedback! Co prawda nikt tu nie ma zamiaru wrzucać matki pod autobus ale część tej wypowiedzi daje wiele do myślenia - dla mnie stanowi ważną wskazówkę, którą będę sumiennie wprowadzał w swoje życie! 

Jakby nie było jednym z moich marzeń jest poznać S. Stallone na żywo, uścisnąć mu dłoń.... wierzę że to się wydarzy ....ale wracając do chwili obecnej... dziś miałem dzień ładowania :D a więc trochę jedzonka ponad normę wpadło po treningu a sam trening był zacny: dużo siadów na wolnej, maszyna Smitha a później już FBW na pozostałe partie mięśniowe...

Mogę dodać że wczoraj zacząłem zabawę z podciąganiem i prowadzę się w/g pewnego schematu podciągania, który można znaleźć na stronce podciąganie.pl, zobaczymy jak to wyjdzie...Mój max to 9-11 w serii a więc zacząłem z tego progu, wypadło:

1.3p 120s przerwy
2.5p 120s przerwy
3.3p 120s przerwy
4.3p 120 s przerwy
5.max - wyszło 9p 

wieczorem i dziś rano bawiłem się jeszcze w pompki na rękach (jest zamiar nauki chodzenia na rękach a więc od czegoś trzeba zacząć)

i tak mi dzień minął, rano w robocie, trochę zabawy z żelastwem, wieczorem film i wyżerka. Na koniec wrzucam sorbecik zrobione przeze mnie 0,5kg bananów, kawa rozpuszczalna, cynamon, kardamon, syrop czekoladowy Hersey - palce lizać !
Smakówa !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz